Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sport. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sport. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 lipca 2013

Wywiad piąty.

Nie wiem co ja ostatnio mam z tymi sportem, ale prezentuję wam kolejną osobę, tym razem mężczyznę, który postanowił brać byka za rogi i nie marnować życia. Ma wielkie plany i niesamowite ambicje. Znacie Chucka Norrisa? O nim też będzie mowa.

Wywiad 5.
Prowadząca: Justyna Ostrowska.
Rozmówca: Dominik ---
Temat: Sport: Sztuki Walki.

Justyna Ostrowska: Witam Cię Dominiku, oczywiście na początek zapytam skąd wzięło się Twoje zainteresowanie sportami takimi jak Krav Maga czy Tang Soo Do?
Dominik: Krav Maga z tego względu, iż nie jest to sport ani sztuka walki, tylko metoda samoobrony. Można jej użyć w każdej sytuacji, na ulicy, przeciw paru rywalom, wrogom z bronią typu nóż, pistolet, karabin. Mogę się z łatwością obronić jak i kogoś. A co do Tang Soo Do wynika to z mojego zainteresowania i fascynacji osobą Chucka Norrisa.
Jest to sztuka, dzięki której Chuck Norris wymyślił własny styl walki, w którym ma 10 najwyższy Dan i czarny pas oraz, z którego czerpie wiele ciosów popularnych dla niego, np. półobrót.
A poza tym wschodnie sztuki walk dają nie tylko możliwość obrony, ale też kształtują charakter człowieka, poprawiają sprawność fizyczną, pomagają odreagować w stresie.
Justyna Ostrowska: Myślisz, że we współczesnym świecie potrzebna jest nam wiedza o samoobronie?
Dominik: Tak. Sądzę, że samoobrona w tych czasach to coś naprawdę ważnego. Bandyci, gwałciciele, napady, powroty samemu w nocy ... bardzo potrzebna jest ta umiejętność, aby nic się nam nie stało.
Justyna Ostrowska: Czy każdy człowiek, mógłby zacząć trenować wybrane przez Ciebie sztuki walki? Nie pytam tylko o sprawność fizyczną, ale i psychiczną.
Dominik: Tak, sztuki walki, a przynajmniej Tang Soo Do są dobrą rzeczą dla każdego człowieka. Pozwalają zachować równowagę psychofizyczną, jak mówiłem kształtują charakter i każdy może spokojnie zacząć trenować, a jest ich wiele do wyboru.
Justyna Ostrowska:
Długo już trenujesz? Jak wyglądały początki?
Dominik: 
Trenuję od lutego. Początki były dobre, ponieważ zaczynałem zajęcia z grupą początkującą, od podstaw. Obecnie w Tang Soo Do szykuję się na egzamin na kolejny pas, w Krav Madze było podobnie, mam już kolejny stopień. Najgorsze było to, że byli nowi ludzie i trzeba było ich poznać, a z tym idzie stres itd.
Justyna Ostrowska: 
No właśnie, wytłumaczysz w skrócie zasadę zdobywania poszczególnych pasów? Jest to zaświadczenie o stopniu umiejętności?
Dominik: 
Tak, pasy świadczą o stopniu umiejętności danego człowieka w danej sztuce. Pas zdobywa się w zależności od tego, ile już trenujemy. Na początku mamy biały pas, który mamy od samego początku. Potem jest pomarańczowy(9 GUP), który możemy zdobyć trenując minimum 3 miesiące i zdając specjalny egzamin.
Jeśli chodzi o Krav Magę, musimy umieć poszczególne wymagania na każdy pas, które zaliczamy na egzaminie, podobnie jak w Tang Soo Do. 
Justyna Ostrowska:
Odniosłeś kiedyś jakieś obrażenia przy treningu?
Dominik: O
czywiście, że tak. Nie są to obrażenia typu krew, złamania. Raczej małe siniaki, czasami coś zaboli chwilowo. Na treningach jest pełny profesjonalizm, zasady bezpieczeństwa . Trener wie co robi, to jego pasja i wie jak trenować .
Justyna Ostrowska:
Miałeś kiedyś okazję wykorzystać swoje umiejętności poza salą treningową?
Dominik: 
Nie, na szczęście do tej pory poza treningiem nie musiałem na nikim tego stosować.
Justyna Ostrowska: 
Wiążesz z tymi sportami swoją przyszłość, czy bardziej traktujesz jako hobby?
Dominik: 
Tak, mam zamiar w przyszłości osiągnąć jak najwyższy stopień mistrzowski (dan) w Tang Soo Do, Taekwondo oraz Krav Madze. Potem założę własną szkołą gdzie młodzież będzie mogła trenować. Mam też zamiar pracować w policji, więc w różnych akcjach mogę używać swoich umiejętności, aby bandyci mnie nie uszkodzili ani mi nie uciekli. Ale hobby także. Lubię to. Kiedy już skończę te sztuki, mam zamiar zacząć trenować sztukę, którą wymyślił Bruce Lee - Jeet Kune Do albo po prostu Kung Fu. Chcę także wziąć udział w mistrzostwach świata w Karate.
Justyna Ostrowska:  
Masz bardzo wiele ambicji, życzę Ci aby spełniła się każda, a w między czasie jeszcze więcej. Dziękuję za poświęcony czas.
Dominik:
Ja również dziękuję i pozdrawiam.

piątek, 19 lipca 2013

Wywiad czwarty.

Wywiad 4.
Prowadząca: Justyna Ostrowska.
Rozmówca: Natalia Kulczyk.
Temat: Sport: Rugby. 



Znowu udowodnię wam, że kobieta nie tylko o modzie myśli. Natalia trenuje sport tak męski, że dla mnie bardziej chyba być już nie może. Jak jej idzie? Bardzo dobrze, ale resztę dowiecie się czytając wywiad.


Justyna Ostrowska:
Zacznę od najważniejszego pytania, co skłoniło Cię do trenowania rugby, w końcu nie jest to tak popularny sport jak np. piłka nożna zwłaszcza wśród dziewcząt.
Natalia Kulczyk: Szczerze mówiąc, nigdy się tym nie interesowałam. Namawiano mnie do treningów pół roku. W końcu się zdecydowałam. Zaczęłam treningi półtora roku temu. To była zima, dziewczyny miały wtedy okres przygotowawczy i treningi na sali gimnastycznej. Wtedy mogłam się tylko zapoznać z podstawowymi zasadami, które było mi ciężko pojąć, gdy nadeszła wiosna i sezon się zaczął przeraził mnie trochę fakt z wyjściem normalnie na boisko,z normalną grą. Przełamałam się, ten sport coraz bardziej mnie zaczął ciekawić i tak zostało. Teraz nie wyobrażam sobie uprawiania jakiegokolwiek innego sportu.
Justyna Ostrowska: Jak myślisz gdybyś nie zaczęła trenować rugby co robiła byś jako hobby?
Natalia Kulczyk: Jako hobby? Hmm nie mam pojęcia, wcześniej tak naprawdę nie robiłam nic. Włóczyłam się po osiedlu, siedząc całymi dniami na dworze ze znajomymi. Miałam kompletny brak perspektyw, jak większość znajomych, tylko że ja w końcu zaczęłam coś robić ze swoim życiem, a niektórzy nadal siedzą i nie robią nic. Marnują swoje życie używkami, licznymi imprezami.
Justyna Ostrowska: Czy polubiłaś się z całą drużyną?
Natalia Kulczyk: Każdy człowiek jest inny, z jednym jest się łatwiej dogadać, a z drugim trudniej. Nieraz są między nami kłótnie, jednak jesteśmy drużyną. Możemy się nie lubić poza boiskiem, ale gdy trwa mecz jesteśmy zgrane, każda za każdą stanie.
Justyna Ostrowska: Jak w dużym skrócie określiłabyś zasady rugby?
Natalia Kulczyk: Pierwszą podstawową i najważniejszą zasadą jest to, że podaje się piłkę do tyłu. Tych zasad jest naprawdę bardzo dużo, mogłabym cały dzień wypisywać.
Justyna Ostrowska: Jesteś dość drobną i na pierwszy rzut oka delikatną dziewczyną, czy po wstąpieniu na boisko ma to jakieś znaczenie?
Natalia Kulczyk: Czy ja wiem czy taką drobną. Szczupła to lepsze słowo. Na boisku nikt nie patrzy na to czy jesteś ładna, chuda czy też nie. Ważne jest zachowanie w czasie gry.
Justyna Ostrowska: Każdego z nas dopadają tak zwane 'najgorsze chwile', myślałaś kiedyś o rezygnacji?
Natalia Kulczyk: Owszem, dość często nawet mam takie chwile i myśle nad odejściem z drużyny. Czasami atmosfera w klubie jest nie taka jak powinna, różne ploteczki czy coś w tym stylu. Co poprostu powoduje, że człowiek nie ma ochoty tam wracać, ale z drugiej strony czemu mam się przejmować innymi? Robie swoje, to co najlepiej potrafię i nie poddaje się. Za bardzo uzależnił mnie ten sport bym potrafiła z niego zrezygnować.
Justyna Ostrowska: Odniosłaś kiedyś jakieś poważniejsze obrażenia?
Natalia Kulczyk: Nie, nigdy, oprócz jednej tkzw. śliwki pod okiem.
Justyna Ostrowska: Zdobyłaś jakieś trofea, nagrody lub wyróżnienia? Może masz jakieś inne osiągnięcia?
Natalia Kulczyk: W domu mam dwa medale. Jeden zdobyty dwa miesiące temu w międzynarodowym turnieju Rugbyna 25-lecie partnerstwa Łodzi i Stuttgard, i jest to brąz. Jeden z ważniejszych meczy, był on z niemkami. Było ciężko ale dałyśmy rade i ten dzień zapamiętam na zawsze. I drugi medal to srebro, zdobyłam go wtedy gdy jeszcze grałam w kadetkach mecze bez kontaktowe w tkzw. Touch.
I jednym z ważniejszych moich przeżyć jest pierwsze powołanie do kadry polski kobiet, które otrzymałam w marcu tego roku
Justyna Ostrowska: Jak bardzo wiążesz swoją przyszłość z tym sportem?
Natalia Kulczyk: Szczerze mówiąc, jest to moje tylko hobby, w Polsce nie ma pieniędzy na Rugby, nie da się wyżyć ze sportu. Państwo woli wydać na piłkarzy, którzy nic nie grają niż na sport, który się cały czas rozwija i ma duże osiągnięcia. Polki w tym roku zajęły na mistrzostwach europy 4 miejsce to naprawdę wysoko.
Justyna Ostrowska: Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci samych sukcesów i dobrej zabawy.Dziękuję za poświęcony czas.
Natalia Kulczyk: Dziękuję bardzo, jeszcze dużo lat przed mną, sporo się w tym czasie nauczę i sukcesy na pewno będą.

poniedziałek, 15 lipca 2013

Wywiad pierwszy.

A o to i pierwszy wywiad.
Jeżeli sądzicie, że kobiety sportu nie lubią i interesuje je tylko moda, to się bardzo mylicie. Kinga jest tego idealnym przykładem, mimo młodego wieku, jestem pewna, że nie jednego dorosłego fana sportu by oczarowała.

Prowadząca: Justyna Ostrowska.
Rozmówca: Kinga Kotlińska.
Temat: Sport.



Justyna Ostrowska: Witam Cię Kinga, masz dopiero 15 lat, a wiesz bardzo dużo o  sporcie, jak zaczęła się Twoja fascynacja ?
Kinga Kotlińska: Witam. Od małego oglądałam mecze z tatą i bratem na początku z przymusu, a później po prostu to pokochałam.
Justyna Ostrowska: Czyli nie masz żalu do rodziny? Jaki sport najczęściej oglądaliście?
Kinga Kotlińska: Nie mam, właściwie z biegiem czasu jestem im wdzięczna. Najczęściej była to piłka nożna.
Justyna Ostrowska: W jakim wieku, sama zaczęłaś zasiadać przed telewizorem przyglądając się zmaganiom sportowców?
Kinga Kotlińska: Jak zaczęłam rozumieć całe piękno sportu, miałam może około ośmiu lat, ale nadal wolę oglądać zmagania w towarzystwie niż samotności.
Justyna Ostrowska: Jakie dyscypliny zapadły Ci najbardziej w sercu?
Kinga Kotlińska: Jak już wspomniałam jest to piłka nożna, ale równie chętnie oglądam piłkę ręczną, siatkówkę czy tenis.
Justyna Ostrowska: A czy kiedykolwiek miałaś z nimi styczność? Trenowałaś? Może zbierałaś koszulki lub w inny sposób kolekcjonowałaś przedmioty związane ze sportem?
Kinga Kotlińska: Jak byłam mniejsza miałam całą książkę ze znaczkami w kształcie monet z portretami polskich reprezentantów. Do dziś mam notesik z autografami różnych piłkarzy. Przez pewien czas zbierałam też smyczki różnych polskich klubów. Posiadam również pamiątkową koszulkę, właściwie tata ją ma z autografami piłkarzy.
Justyna Ostrowska: Niesamowite zaangażowanie, zadam teraz najbardziej intrygujące mnie pytanie, czy to, że jesteś kobietą nie przeszkadza lub nie jesteś dyskryminowana przez płeć męską w czasie rozmów o sporcie?
Kinga Kotlińska: Wydaję mi się, że nie. Przekonali się może nie wszyscy, ale większość, że jednak jakieś tam pojęcie o tym sporcie mam.
Justyna Ostrowska: Na koniec jeszcze dwa pytania, wymień proszę paru Twoich ulubionych sportowców.
Kinga Kotlińska: Neymar, Fernardo Torres, Zlatan Ibrahimovic, el Shaarawy, Mario Balotelli, Usain Bolt. Jeśli chodzi o polskich sportowców to Łukasz Piszczek, Jerzy Janowicz, Maja Włoszczowska, Marcin Robak.
Justyna Ostrowska: I ostatnie. Jesteś tolerancyjna dla drużyn, którym nie kibicujesz?
Kinga Kotlińska: W pewnym stopniu na pewno. Chociaż... W nerwach czy też żartach potrafię powiedzieć niekoniecznie miłe słowa, ale również nie sprawia mi problemu przyznania, że drużyna, której nie lubię zagrała dobre spotkanie, rundę czy nawet sezon.
Justyna Ostrowska: Dziękuję Ci za poświęcony czas i rozmowę. Jak widać kobieta na temat sportu ma równie dużo do powiedzenia co mężczyzna.
Kinga Kotlińska: Również dziękuję.